nie taka miałaś być

Wymarzyłam sobie dziecko. Nie wiem dlaczego i po co w ogóle?? Skąd przyszedł mi do głowy akurat taki Jej obraz? Anulka. Tak o niej mówiłam gdy mieszkała w moim brzuchu. Będzie tą młodszą, będzie drugą siostrą, jak ja. Anusia, nasza Aneczka. Taka mała spokojna kruszynka. Taki aniołek niewinny. Mamusi lelek cichutki. Taka będzie jak ja. Ciapcia, gapcia, beksa i śpioszek. Skryta. Cicha. Wycofana. Nieśmiała. Grzeczna. Chudziutka. Szara myszka. Myślałam…

Nastawiłam się, że Anulka będzie właśnie TAKA. Patrzyłam na naszą kilkunastomiesięczną wtedy Majusię, Łobuziarę pełną gębą, bombę emocjonalną, z zadziornym uśmiechem, iskrami w oczach i myślałam, że Ania pewnie będzie inna. Nie dlatego, że chciałam by była inna, po prostu tak jakoś czułam. Wyobrażałam ją sobie jako chodzącą słodycz i niewinność. Wiecie taka dziewczynka co w filmach raczej stoi z boku, niewidzialna dla innych, obserwuje, czyta książki i szkicuje w notesie. Nikt do końca jej nie zna, bo nie daje się poznać. Nie za bardzo wierzy w siebie, mało mówi, mało żąda, więcej daje niż chce. Skromna, cicha, spokojna.

Myliłam się tak bardzo jak tylko można się mylić. Anulka została w wyobrażeniach, a praktyce mamy Andzię. Andzia buntowniczka. Andzia szefowa. Andzia dyktator i generator niespożytej energii. Wszędzie jej pełno. Wszystko jej wolno. Wszystko musi, wszystko chce, wszędzie wejdzie. Ona ona ona! Andzia.

siweta-5

20170422_170150

20170422_170149

20170410_153735

Dwa lata temu pisałam o Mai: Ona to ma charakterek, łobuz mały. Teraz wiem, że Maja przy Ani to był prawdziwy Aniołek. Andzia to postawa roszczeniowa na każdym kroku. Wszystko musi być na już. Fochy strzela, kładzie się załamana na podłodze i beczy w swoją pieluszkę. Jak coś jej się nie podoba, wie o tym każdy na naszej ulicy. Jej głos i krzyk wwierca mi się w mózg. Bije z taką zawziętością i złością, że strach. Rzuca przedmiotami i o dziwo najczęściej trafia. I ma przy tym tki ruch jak zawodowy miotacz. Gromi spojrzeniem. Leje nas i obkłada. Gryzie, za włosy szarpie. Jak jest zła to na 10000% A jest w tym wszystkim………. TAK CUDOWNA!!! Wiem, trudno to zrozumieć. Ale tak właśnie jest. Uparciuch i łobuz taki, a serca każdego zdobywa z miejsca. Moje skrada do reszty, codziennie na nowo.

makeup_20170407144503_save

20170414_142205

bssxljkltgv

To niesamowite jak takie małe dziecko potrafi być określone. Jak konsekwentne, spostrzegawcze i przebiegłe. Anula potrafi udawać i kombinować. Kokietować i przekupić. Wstydzi się tak że serce topnieje. Gra takie emocje, strzela takie miny, że my zostajemy bez słowa. Czasami jesteśmy świadkami scen na miarę Oskarów i szczęki zbieramy z podłogi.. Czasami tylko głowami kiwamy patrząc na siebie wymownie myśląc: Jaka ta nasza Andzia jest…

A wiecie jaka jest? Najlepsza. Bo z niej można czytać jak z otwartej księgi. U niej zawsze wszystko jest na full. Nie tylko złość. Te pozytywne emocje również. Uwielbia być blisko. Przytula się spontanicznie. Buziaki rozdaje. Rączki wyciąga. Kładzie mi głowę na kolanach. Okazuje nam miłość w najpiękniejszy sposób. Z radością jest podobnie. Jak się śmieje to tak, że zaraża wszystkich. Śmieje się całą sobą. Z głębi brzucha i gardła ten śmiech wychodzi. Śmieją się jej oczy i całym ciałkiem targają śmiechowe konwulsje i wygibasy. Przy niej naprawdę można ładować baterię szczęściem i czuć radość życia. Jej śmiech jest tak szczery, prawdziwy i wesoły, że kocha się ją za to z miejsca. Jej ruchy, gesty, pomysły. Wszystko tak prawdziwie rozczulające.

dsc_0249

makeup_20170402105141_save

img_20170407_072423_214

Gdy z premedytacją broi i ktoś jej pogrozi palcem i powie surowo OJ OJ, Ania albo celowo udaje że nie słyszy i ma to gdzieś, albo gdy wie, że jednak nie odpuścimy – zamienia się w kupkę nieszczęścia. Siada taka zrezygnowana i główkę nisko pochyla, rączki wkłada między swoje nogi, bawi się niewinnie paluszkami i tak siedzi. Obraz biedy i rozpaczy. Za serce chwyta. Litość wzbudza naprawdę umiejętnie. I gdy już myślisz, że naprawdę żałuje i wie że źle zrobiła – nagle widzisz jak bez żadnego ruchu głowy, (która nadal jest w głębokim żalu nisko opuszczona) – podnosi na Ciebie same oczy które się śmieją przebiegle i szczerzy się łobuzersko pod nosem. A cała scena wypada tak profesjonalnie jakby szkoliła się u kota ze Shreka. I wtedy śmieję się i ja, serce zalewa mi miłość i mam ochotę ją zjeść i zdusić z całych sił. Z miłości.

A od kilku dni do tego wszystkiego doszła nowa umiejętność – pokazuje język, choć nikt jej tego przecież nie uczył. I robi to dokładnie tak, jak się język na kogoś wywalać powinno.. Z dziecięcym zadziorem i nutką wredności. I to jest prawdziwa Ona. Esencja Andzi w Andzi..

btpzrghluhg

btpzrsuf863

Nie wiem ile razy dziennie staję jak zamurowana, patrzę na nią z dziwną mieszanką bezradności i dumy i myślę „skąd jej się to wzięło? za kim ona się wydała? co z niej wyrośnie”. I choć ręce mi czasem opadają, to po każdej akcji kocham ją jeszcze bardziej. Bo jest właśnie taka! Bo jest sobą, a nie moim beznadziejnym nijakimi nudnym wyobrażeniem. Aniu, jak cudownie, że jesteś inna niż czułam, że będziesz. Bóg wiedział co robi. Stworzył Cię tak idealną, że nie potrafiłam nawet o takim dziecku marzyć, nie umiałam Cię wymyślić.

Córeczko, nie taka miałaś być. I wiesz co? Tak dobrze, że się myliłam. Bo tak wiele mogłam stracić. Tyle by nas ominęło..  Jesteś wspaniała i nie wyobrażam sobie byś mogła być inna. Kocham Cię bez pamięci. Dla mnie jesteś najlepsza.

bsx7jkafmdf

img_20170419_144207_027Nikt nie patrzy na mnie jak Ona… 1000% miłości

11 Comments

  1. U mnie jest tak samo… Starsza to wulkan, wszędzie jej pełno a młodsza o 3 lata Marysia to podwójny wulkan 🙂 Jak czytam o Ani to widzę moją córkę… na każdym zdjęciu język na wierzchu, głupie miny… Ale uwielbiam moje córki za to jakie są – głośne, odważne, ciekawe świata.. czasami spotykam dzieci, które siedzą tylko przy rękawie mamy i cieszę się że moje są inne 😀

    • Basii ja wlasnie bylam takie ciele mele co u mamy przy spódnicy wiecznie stało. Wiecznie zaplakana przestraszona i niesmiala. Na szczescie z tego wyroslam! Buziaki dla Ciebie i Twoich dziewczyn

      • Do youve got a spam problem on this site; I also am a blogger, and I was questioning your situation; we have created some great approaches and were looking to trade solutions with other iniidvduals, be positive to shoot me an e-mail if planning to pursue.

  2. Moj synek jest identyczny- wszystko musi byc na juz i natychmiast, i wszyscy w okolicy wiedza jesli jest jakaś obsuwa czasowa 🙂 ciagle biega i rozrabia ale w międzyczasie przychodzi dać buziaka i sie przytulić. Uwielbia grzebać w szafkach kuchennych- przy garnkach i zapasach typu cukier ,oliwa, kukurydza w puszczę i znosi to do salonu. Mimo ze czasem wieczorem nie mam juz sił to kocham go za to ze daje mi taki wycisk, pozdrowienia dla Was dziewczyny 😙

    • Natalka to możemy sobie ręce podać. Ale pewnie większosc mam tak ma że kocha te swoje skarby pomimo ich łobuzerskich charakterków, a może właśnie za nie? pozdrawiam ciepło Ciebie i małego Nicponia

  3. Warto bylo czekac tyle czasu na nowy wpis wzruszyłam sie i posmialam. Dzieki. Choc Ania jest lobuzem Twoja milosc czuc z kazdego wpisu

  4. U nas podobnie…ta młodsza to Łobuz do potęgi entej. Musi postawić na swoim…i Chociaż ręce mi opadają czasami i nie wiem jak juz zareagować to przy tym wszytskim jest taka kochana i potrafi rozczulic swoją mądrością i pomysłowością do łez.

  5. Cześć, trafiłam przypadkiem na Twojego bloga i jestem zachwycona – piękne teksty i piękne zdjęcia. Córeczki masz prześliczne. Na pewno dołączę do grona stałych czytelniczek 🙂 Zdradzisz jakim aparatem robisz zdjęcia? Pozdrawiam

    • czesc Kasiu, bardzo dziękuję za takie ciepłe słowa, miło mi Cię tu powitać i super że zagościsz na stałe. Zdjęcia.. różnie. Robimy (bo pstrykam i ja i mój mąż) zarówno telefonami jak i lustrzankami Nikon D40 Nikon D5300 zależy od okoliczności i co mamy pod ręką 🙂
      pozdrrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *