mam 3 i pół roku

Gdy zdałam sobie sprawę, że Maja kończy 3,5 roku z ciekawością wróciłam do wpisu ze stycznia, w którym opisywałam 3 letnią Maję. Minęło 6 miesięcy i wbrew pozorom sporo się wydarzyło.

ZDROWIE

Po ospie którą przeszła w grudniu przed 3 urodzinami Maja miała naprawdę osłabioną odporność. Praktycznie cały okres luty-marzec-kwiecień-maj częściej była przeziębiona niż zdrowa. Postanowiliśmy spróbować homeopatii i wydaje się, że w kwestii zdrowia jest troszkę lepiej.

Nie licząc tego, że dokładnie tydzień temu znalazła się na stole operacyjnym. Operacja przepukliny pachwinowej poprzedzona była szeregiem badań. Usg brzucha, ekg, badanie moczu, morfologia, określenie grupy krwi. Maja jak na tak małe dziecko była naprawdę grzeczna i niesamowicie dzielna. By np pobrać jej krew (kilkukrotnie) nikt nie musiał jej trzymać. Owszem, bała się i płakała, ale nie szarpała się, nie kopała, nie wrzeszczała i nie uciekała. Wiedziała, że badania są konieczne i gdy będzie spokojnie siedzieć wszystko pójdzie szybciej. Jest niesamowita. Samą operację, powrót do domu, zmianę opatrunków i rekonwalescencję też znosi nie najgorzej. Jesteśmy z niej bardzo dumni.

SEN

Największą różnicą między 3 letnią a 3,5 roczną Mają jest sen nocny. W styczniu pisałam, że Maja po czytaniu grzecznie zasypia i śpi u siebie w pokoju. Jedynym problemem był głośnym krzyk i płacz w środku nocy, którym nas przywoływała w celu „przykryj, pić, albo zgubiłam Gucia„.  Po załatwieniu danej potrzeby zasypiała szybciutko z powrotem.

W lutym gdy wróciłam do pracy mieliśmy straszny kryzys. Nagle, Maja która od zawsze bez problemu zasypiała w ciemnym i zamkniętym pokoju – zamieniła się w Maję która histeryzuje, płacze i boi się spać u siebie. Po kilku wieczorach „walki” wynegocjowaliśmy, że zasypia jednak u siebie ale z otwartymi drzwiami i przy zaświeconej małej lampce nocnej. To bardzo komplikuje nam wieczory bo do Mai docierają dźwięki z kuchni i salonu przez co wydłuża się proces zaśnięcia. Natomiast pobudka nocna kończy się tak, że Maja już nie krzyczy. Teraz po prostu przechodzi do naszej sypialni, ląduje pomiędzy nami w łóżku i śpimy tak w trójkę do rana.

Na początku bardzo mi to przeszkadzało. Gdy Maja wchodziła pod naszą kołdrę momentalnie się wybudzałam i nie mogłam spać dalej. Szczególnie gdy bywała przeziębiona i chrapała przez powiększone migdały. Teraz czasami nawet nie wiem kiedy przyjdzie. Poza tym polubiłam gdy jej małe rączki obejmują mnie w nocy za szyję. Nie wiemy z czego wynikają te zmiany, zaczynam wierzyć w przeczytane kiedyś zdanie na temat snu dziecka: „Miejsce małych dzieci jest w sypialni rodziców, a nie osobnym pokoju. Dzieci które jako maluchy śpią same, wcześniej czy później nadrobią sobie sen w jednym łóżku z rodzicami”. A przecież nasza Maja gdy skończyła ok 6-7 miesięcy spała już sama w swoim pokoju, aż do niedawna. Może właśnie teraz nadrabia ten czas?

CHARAKTER

Nie będę ukrywać. Ostatnie pół roku było najgorszym etapem pod względem problemów wychowawczych jakie sprawiała nam Maja. Myślę, że nadal nie możemy narzekać, bo obserwując dzieci w jej wieku widzę, że Maja i tak jest dość łagodnym przypadkiem buntu, jednak przez ostatnie 6 miesięcy dała nam popalić jak nigdy wcześniej. Upór, płacz o wszystko na każdym kroku, pierwsze pyskowanie, tupanie nogami, wyciąganie języka, robienie na złość, zaprzeczanie i negowanie wszystkiego. Najgorsze jest to miauczenie i marudzenie. Beczy na zawołanie o każdą pierdołkę. Na szczęście o tym się szybko zapomina. Nadal potrafi rozczulać i wzruszać tak, że łzy płyną niepowstrzymane. Wystarczy „przepraszam Cię mamusiu już więcej tak nie zrobię, obiecuję” albo „Kocham Cię moja słodka mamo” i wszystko jej wybaczam.

SAMODZIELNOŚĆ

W kwestii samodzielności przez ostatnie miesiące pracowaliśmy nad rozbieraniem i ubieraniem – szczególnie bluzek, bo ze spodniami Maja radziła już sobie wcześniej. W kwestii higieny Maja potrzebuje nas tylko przy dwójce (wiadomo o co chodzi). Pozostałe sprawy załatwia sama. Ma podstawkę do umywalki i nakładkę na toaletę. Doskonale sobie radzi, pamięta by spłukać, umyć ręce itd. Jeśli czasami nie jest samodzielna lub czegoś nie zrobi, to wynika to raczej z lenistwa czy kiepskiego humoru niż z braku umiejętności.

WYOBRAŹNIA i ZABAWA

Kreatywność Mai rozwija się z dnia na dzień. Wcale nie chodzi o prace plastyczne, za którymi nadal średnio przepada. Maja bez przerwy mówi. Ciągle szepce coś pod nosem. Opowiada na głos zabawkom o tym co robi, w co się bawi. Bez przerwy mówi do Ani. „Czyta” jej książki. Ale najbardziej lubię jej śpiewanie. Ona śpiewa o wszystkim. O kąpieli, spacerze, jedzeniu. Najbardziej lubię jej autorską piosenkę o zwierzątkach, którą wymyśliła w kąpieli. Bardzo spodobała mi się melodia i słowa. Podchwyciłam, kilka razy utrwaliłyśmy i teraz jest to nasza piosenka:

„Pszczółka mieszka w ulu bzy bzy bzy

piesek mieszka w budzie hał hał hał

świnka śpi w chlewiku chrum chrum chrum

konik śpi w stajence ichacha ichacha ichacha

kurka śpi w kurniku ko ko ko

dzieci śpią w łóżeczkach a a a”

BAJKI I ZABAWKI

Pół roku temu to Gucio był numerem jeden wśród zabawek. Wydawało się niemożliwe by Maja bez niego zasnęła, a każde pranie tej maskotki kończyło się płaczem. Nie wiedzieć kiedy Szarak zajął jego miejsce. Mam wrażenie, że więź z tym królikiem przebiła nawet miłość do Gucia. Szczególnie obserwowaliśmy to podczas wakacji na Rodos i pobycie w szpitalu w Krakowie. Maja i Szarak są nierozłączni. Musimy negocjować by nie kładła go podczas posiłków na stole lub nie zabierała do toalety. Maja zapina go w pasy, przykrywa kołdrą, ociera nim łzy. Wzrusza mnie to bardzo, bo Szaraka dostała ode mnie gdy miała kilka miesięcy i początki ich „znajomości” zupełnie nie zapowiadały takiej przyjaźni. Choć Gucio nadal śpi razem z Mają, teraz to Szarak jest jej ukochanym pluszakiem.

W temacie bajek Maję dopadło i puścić nie chce uwielbienie do Psiego Patrolu. Większość odcinków umie na pamięć. Bardzo często bawi się małymi figurkami tych psiaków, które uzbieraliśmy z limitowanej wersji jogurtów. A gdy dostała maskotkę Chase`a myślałam, że odfrunie z radości. Potem prawie codziennie widziałam jej rozdacie, gdy rano przed wyjściem do przedszkola zastanawiała się kogo ze sobą zabrać: Szaraka czy pieska. To był dylemat! Kilka dni przed operacją Maja wybrała sobie na targu bluzkę z psim patrolem. Zupełnie nie w moim guście. Powiedziałabym nawet, że jest kiczowata i tandetna – ale radość Mai – niesamowita. Jakby ktoś spełnił jej największe marzenie. Najchętniej by tej bluzki nie zdejmowała.

A co się nie zmieniło? Maja choć nadal jest małym łasuchem i nie ma problemów z jedzeniem, to przez pół roku nie przytyła ani grama. Waży ok 13 kg i mierzy ok 1 metra. Uwielbia czytanie książek, zabawę klockami duplo i play mobilem. Jest cudowną siostrzyczką dla Ani. To jest nie do opisania jak Maja ją kocha. W ogóle bardzo lubi spędzać czas z dziećmi, jest przeszczęśliwa gdy spotyka się z Szymonkiem, Marysią, Polą, Martynka i Tosią. Ma dobre serduszko i jest bardzo wrażliwa. Bardzo lubię spędzać z nią czas. Rozmawiać. Obserwować jak się bawi. A najgrzeczniejsza jest wtedy, gdy jesteśmy w domu same..

***

Maja: -Mogę cekoladkę? No plosę

ja: -Nie kochanie. Już jedną dziś dostałaś i koniec. Za dużo nie można.

Maja: -Ok to nie jedziesz z nami na wczasy, tylko zostaniesz z Arią w budzie!

***

Maja: -Mamo jestem baraniną?

ja: -Nie Maju, no coś Ty.

Maja: -Mamo jestem tą baraniną?

ja: -Nie kochanie. Baranina to mięso. I skąd ci w ogóle do głowy takie słowo przyszło?

Maja: –Nie wiem (odchodzi jakby smutna, wraca po chwili i znów pyta:)

Mamo ale proszę spójrz. Ja już jestem taka duża i umiem to robić (robi piruet jak balerina). Widzisz? No powiedz, że jestem baraniną.

***

Wracam z Rady Pedagogicznej. Maja już w piżamie. Ściska mnie i mówi:

-Jak to miło z twojej strony, że do mnie wróciłaś!

***

Usłyszane podczas zabawy z sąsiadem:

Symek będziemy juz przyjaciółmi na zawse? I juz nigdy nie bedzies mnie bił? Bo jutro mnie biles pamiętas?

(w kwestii ścisłości Szymon nigdy nie bije Mai)

***

Maja: -Mamo a tata mówił do mnie brzydkie słowo!

ja: -Jakie?

Maja: -W tej chwili!

***

Malujemy farbami.

Maja: – Mamo jak ja Ci zazdroszczę!

ja: – Czego?

Maja: – Że możesz się ze mną pobawić

***

Podczas zabawy z Anią:

Maja: -Mamo dałam tą zabawkę Ani, to miło z mojej strony? I jestem miła i kochana bo mówię do Ciebie uprzejmym tonem?

***

Rodos. Pierwszy spacer na plażę.

Maja: – o matko, chyba będzie przypływ!

***

Rodos.

Maja: –To niewiarygodne jak tu jest pięknie, wiesz mamo?

***

Nasz ogród. Maja biega wokół zraszacza do trawy:

Mamo ta woda jest niezawodna!

***

ja: -Maju chcesz już wracać do domku?

Maja: -nie, chcę tu zostać

ja: -i wcale nie tęsknisz za babcią, dziadzią i Arią?

Maja: -no może trochę za Arią

dsc_0006-kopia-2

dsc_0010

dsc_0044

dsc_0009

Jest lepsza niż w moich marzeniach.. Po prostu idealna. Ale tak chyba myśli każda mama o swoim dziecku prawda?

15 Comments

  1. Oj jak miło coś przeczytać. A Majusia no cóż nie będę się przecież z Tobą kłócić jest wyjątkowa☺no tak właściwie to powiem Ci ze w tej rodzinie same idealne kobietki☺
    Pozdrawiam

  2. A ja napiszę szczerze i bez słodzenia. To bardzo jest niesprawiedliwe ze macie taką sliczną córeczkę. Zazdrosc razy milion! Maja modelka bedziesz ciotka wirtualna ci to prawi!

    • Sprawiedliwe czy nie – Maja chyba nie bedzie modelką bo choć rzeczywiscie jest sliczna i fotogeniczna, – nie przepada za aparatem i nie lubi zdjęć 🙂

  3. Cudo!!
    Najbardziej to się uśmiałam z dialogów, no mistrzostwo swiata. Moja trzyletnią córka też ma bzika na punkcie Psiego Patrolu i kilka (dziesiat)super tekstów,ale niestety żadnego teraz nie potrafię zacytować. Pozdrawiamy Was serdecznie!

    • Ola teraz Psi Patrol to jakas obesesja dzieciaków. Chyba wszyscy tą bajkę uwielbiają. Ja tez wiele tekstów Mai zapomniałam. Staram sie je gdzies zapisywac ale nie jestem w stanie zawsze o tym pamietac 🙂 równiez pozdrawiamy

  4. *nasza Maja gdy skończyła ok 6-7 miesięcy spała już sama w swoim pokoju*

    Przyznam, że dla mnie to nie do pomyślenia. I bardzo Ci się dziwię, że tak postąpiłaś, znając Twoją głęboką miłość do dzieci.

    Moje dzieci spały w łóżeczku, ale w naszej sypialni, obok naszego łóżka. Starszy syn wprowadził się do naszego łóżka, gdy miał 1,5 roku, a wyprowadził do własnego w swoim pokoju 2-3 mies. temu – w wieku prawie 7 lat (!). Potrzebował bliskości, więc spał z nami – nam to nie przeszkadzało.
    Młodszy ma 15 mies. i nadal śpi w swoim łóżeczku tuż przy naszym łóżku. Jeśli zapragnie spać z nami, to chętnie go przyjmiemy.

    Nie mogę pojąć, dlaczego niektórzy rodzice zostawiają na noc noworodka/niemowlaka w osobnym pokoju. Wystarczy popatrzeć na zwierzęta – niby stworzenia mniej rozumne od ludzi, ale młode od narodzin aż do usamodzielnienia sypiają wtulone w matkę/rodziców w jednej norze czy gawrze, w jednym gnieździe. Ja robię tak samo.

    • Marysiu, ale czy to ze Maja mając 6-7 miesięcy spala osobno znaczy że jej nie kocham? Albo ze kocham mniej niz Ty swoje dzieci? Nie rozumiem co ma milosc do spania w osobnym pokoju. Nie robilam jej krzywdy, a nosilam tulilam kolysałam ją i przytulalam za dnia ile sie dalo. Nie zostawialam jej samej placzacej. Nigdy. Głąskaliśmy policzki, szumiliśmy całowaliśmy przed snem. Jej pokoj i nasza sypialnia sa obok siebie. Drzwi obu pokoi zawsze są otwarte (do dziś). Reagowalam w nocy na każde jej przebudzenie i płacz. Bylam dla niej ale po prostu w drugim pokoju. Dlaczego w drugim?

      U nas ten sen nocny Mai w osobnym pokoju NIGDY nie był celem samym w sobie bo ja nigdy nie zakładałam, że dziecka w sypialni nie będzie bo łóżko jest tylko dla nas. Przenieslismy ją do jej pokoju dlatego, że gdy Maja spala z nami w łóżku lub w lozeczku obok nas – ja nie spalam wcale. Od jej narodzin nie byłam w stanie zasnąć głęboko. Budzilam sie za kazdym razem gdy ona pisnela przez sen, gdy sapnęła przez nosek, wyplula smoczka, krecila sie, mlasnęła językiem, czy machnela reka. Momentalnie stalam na bacznosc nad lozeczkiem gotowa do działania – choc nic sie złego nie dzialo a ona spala. I nie raz niepotrzebnie nadgorliwie ingerowalam i przez przypadek ją obudzilam bo np wydawalo mi sie ze niewygodnie lezy lub musze jej poprawić kolderke. Przez pol roku zamiast spac – ja czuwalam i nie potfafilam wyluzować – zapasc w sen.

      A gdy Maja spala w swoim pokoju ja paradoksalnie potrafilam wyluzować i zasnąć bo wtedy nie wybudzaly mnie jej ruchy czy senne odgłosy, tylko pobudka na mleko. Maja wypijala i spala dalej. A spała lepiej bez mojego wiecznego poprawiania przykrywania itd. Dla nas ten uklad sie sprawdził. Obie bylysmy bardziej wyspane. A gdy były cieżkie noce i plakala mimo podania mleka – zawsze bralisny ją do siebie i tez nie mialam z tym problemu. Teraz gdy Maja chce przychodzic również jej tego nie bronimy. Ania też choć ma 1,5 roku to nadal śpi w łóżeczku obok mnie, ale przy niej od początku jestem bardziej wyluzowana/doświadczona i nie wstawałam do niej miliony razy niepotrzebnie jak to było z Maja. Po prostu nie budzi mnie jej wiercenie czy pomrukiwanie przez sen.

      Każdy ma inne dzieci i inne sposoby na to jak sobie radzic z macierzyństem. Inaczej nie znaczy źle ani gorzej. A jeśli spanie z dziećmi jest wykladnikiem miłości to od lutego jest jej u nas wyjątkowo pod dostatkiem bo Maja przychodzi codziennie a i Ania nie raz w środku nocy ląduje z nami.

      Sama pamiętam że jako dziecko lubiłam zasypiać u rodziców i tata mnie potem przenosił. Nie widze w tym nic złego póki wszystkim stronom to odpowia.

      U nas aktualnie jest tak, że mi i mężowi akurat Maja w naszym łóżku nie przeszkadza wcale, za to Ania ostatnio budzi się między godz 1-3 w nocy i po wypiciu mleka zaczyna jazdę. Nie śpi nam po 2-4 godziny ciągiem. Coraz czesciej jest tak, ze Anka ląduje więc u nas i próbujemy spać w 4, ale nie zawsze się udaje. Zazwyczaj mąż z Maja wychodza z sypialni i śpią razem w jej pokoju, a ja z Anką zostajemy w naszym małżeńskim łóżku i próbuję ją uśpić. Niestety ANia nie potrafi zasnąć. Mimo naszych sposobów (np Ania lubi poklepywanie po pupie i głaskanie po włoskach przy szyi) ona w większości przypadkow nie potrafi znaleźć sobie miejsca w naszym łóżku. Jakby chciała a nie mogła. Kręci się, popłakuje, gada, śpiewa, kopie i kula się po całym łóżku a ja szumię, głaszczę…. i męczymy się tak do 5-6 rano. CZasami zaśnie przy mnie ale w większosci przypadków w końcu zrezygnowana odkładam ją znów do jej łóżeczka i to tam Ania finalnie zasypia. Nie raz jest tak, że ona dopiero odpada gdy my wstajemy do pracy i np dziś jest taki dzień że oboje z mężem nie śpimy od 2:40…

      Jak widzisz nie wszystko jest czarno białe. Czasami rodzic chce, a dziecko nie może/nie umie/albo nie chce?

      A porównywanie się do zwierząt wg mnie jest słabe. Owszem śpią z młodymi – ale też je porzucają lub zjadają – wiec zostanę przy swoich instynktach i intuicji i sposobach na to jak radzić sobie ze swoimi dziećmi….
      Pozdrawiam Ciebie Marysiu i Twoich chłopaków

  5. „Przyznam, że dla mnie to nie do pomyślenia. I bardzo Ci się dziwię, że tak postąpiłaś, znając Twoją głęboką miłość do dzieci.” Ty tak na serio?
    jakie typowe jak te wszystkie mamusie na forach. nie karmisz piersią – jesteś zła. nie nosisz w chuscie – wyrodna matka. dziecko śpi samo – nie kochasz. podajesz słoiczki – jestes leniwa. szczepisz – torturujesz dziecko. nie robisz swojego domowego dzemu chleba keczupu i nie pierzesz ubranek w orzechach – trujesz swoje dziecko chemią. Uwielbiam po prostu te wszystkonajlepiejrobiące mamusie które mają monopol na dobre rady bo są idealne.a jak ktos robi inaczej to jest kiepskim rodzicem i nie kocha. milosc i sen – co ma piernik do wiatraka? gdy dziecko śpi w osobnym pokoju to świadczy o braku miłości ze strony rodzica??????????????
    a może spanie z 8 latkiem w jednym łóżku świadczy o zaburzeniach emocjonalnych mamusi albo synek wyrośnie na mamisynka? Jak tworzymy stereotypy to róbmy to w dwie strony, będzie sprawiedliwiej

    • Pudło! Nie jestem nawiedzoną matką
      Jeden był na MM, drugi na piersi. Obaj nie byli noszeni w chustach. Obaj wsuwali słoiki (młodszy nadal je zjada). Jeden szczepiony na wszystko, drugi na nic (bo tak i już). Chlebów nie piekę, dżemów nie robię. Piorę w Persilu.
      Agnieszko. Może źle się wyraziłam. Nie chodziło mi oczywiście o to, że dzieci nie kochasz. Ale sama napisałaś, że Maja prawdopodobnie odbija sobie ten czas, gdy była sama. I że może by było inaczej, gdyby kiedyś więcej spała z Wami.
      I też mamy jazdy nocne z mlodszym – po kilka godzin szaleństw, a rano do pracy trzeba iść…
      Co do spania z kilkulatkiem – nie był gotowy (było wiele podejść do jego wyprowadzki do własnego łóżka). W końcu sam zdecydował, bez zmuszania. Maminsynkiem nie jest, a ja zaburzeń emocjonalnych nie mam.

  6. Oj, moim zdaniem nadal jest piękny, a ślady użytkowania dodają mu tylko uroku. Szukam ładnego królika dla mojej 3-latki, chciałabym zdetronizować truskawkę z Biedronki 😉 ( żeby to było takie proste ).
    Pozdrawiam

  7. Padlam ze smiechu z tej „baraniny”! Uwielbiam dzieciece przekrecenia! 🙂

    Majusia jest sliczna! I z wiekiem coraz piekniejsza! Mala ksiezniczka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *