mam 21 miesięcy

Co słychać u Anuli, która 11 dni temu skończyła 21 miesięcy? Aktualnie na szczęście jest zdrowa choć w minionym miesiącu miała ostre zapalenie gardła, krtani, tchawicy i oskrzeli. Skończyło się na antybiotyku i sterydach i prawie 2 tygodniowym pobycie w domu. Ania niezmiennie od dłuższego czasu waży 10,5 kg. Apetyt w kratkę. Je to co lubi, reszty nie tknie. Nadal mówi tylko: mama, tata, Maja, baba, ała, ama, nie i tak. Naprawdę nie mogę się doczekać gdy Anula w temacie mowy zrobi jakieś postępy.

W tym miesiącu zaczęła coraz częściej wołać siusiu. Każdego dnia minimum raz lub dwa sygnalizuje tą potrzebę. I zawsze gdy jest sukces Ania zwołuje do łazienki całą rodzinę i domaga się oklasków. Oczywiście nadal jest w pampersie, bo wypija takie ilości płynów dziennie, że pewnie bez pieluchy nie zdążylibyśmy jej przebierać w suche ubrania.

Ania jest coraz bardziej samodzielna. Szczególnie w temacie ubierania i rozbierania. Jest to jednocześnie plus i minus, bo owszem ułatwia organizację np podczas przygotowania do kąpieli, ale Andzia polubiła rozbieranie do tego stopnia, że w ciągu dnia kilka razy nie wiedzieć kiedy i nagle biega na golasa. Uwielbia gdy oglądamy z nią książeczki lub albumy, bardzo chętnie tańczy gdy usłyszy choć kilka dźwięków muzyki i dość często bawi się lalką Mai. Karmi ją, przytula, kładzie spać do kołyski. Anula nie znosi spinek i opasek. Boi się czarnego koloru, szczególnie pod postacią moich rajstop, paprochów na podłodze lub maseczki na twarz.  Uwielbia kotki. Ostatnio dostała pluszowego i się z nim nie rozstaje. Jej ulubioną bajką są teletubisie, świnka Peppa i Psi patrol. Nie ma mowy by obejrzała coś co jej się nie podoba.

W tym miesiącu przebiła jej się wreszcie pierwsza trójka. Dolna lewa. Coraz częściej zdarza się, że Anka prześpi noc od godz 20 do ok 4:30, 5 lub 6. Ale nadal przeważają noce gdy budzi się z płaczem po 2 -3 razy.

Andzia codziennie dostarcza nam taką dawkę emocji, że już nic nas nie zdziwi. Jej miny, pomysły i gra aktorska wymykają się wszelkim standardom. Andzia jest wyjątkową mieszanką najbardziej rozczulającego i zabawnego aniołka z najgorszym uparciuchem i złośnikiem na świecie. Uwielbiamy ją całą. Rozczula nas, rozśmiesza, zaskakuje tym ile już rozumie i jak wiele wie.

Ostatnio koleżanka z pracy powiedziała mi, że gdy zaczynam mówić o Ani momentalnie zmienia mi się twarz. Ponoć promienieję. Choć nie miałam świadomości że to aż tak widać, doskonale zdaję sobie sprawę jakie emocje wywołuje we mnie każda rozmowa o Andzi. O niej się nie da opowiadać bez uśmiechu, bez emocji, bez iskrzących oczu. Bo to 10 kilogramowy żywioł w czystej postaci. Wulkan niespożytej energii i mieszanka wszystkich emocji. Plus te figlarne oczy i loki. Jest idealna!

Andzia to nie imię, to styl bycia 🙂

dsc_0643

dsc_0644

4 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *