mam 20 miesięcy

Nasz żłobkolaczek już od ponad tygodnia ma 20 miesięcy. To już tak blisko drugich urodzin, że wierzyć się nie chce. A zważając na to jak szybko mija czas, lada moment będzie mieć 2 latka! Patrzę na nią i wiem, że obojętnie ile nie będzie mieć lat – zawsze będzie naszym maluszkiem.

żłobek

Żłobek to zdecydowanie najważniejsza zmiana w życiu Ani. Jak jej idzie z adaptacją? Chyba całkiem nieźle biorąc pod uwagę fakt, że nie chodziła regularnie. Ania spędziła w żłobku 4 dni w zeszłym tyg (środy zostaje w domu) i dwa dni w tym tygodniu (złapała katar). Z racji wykonywanego zawodu wiem, że nie ma co przeciągać rozstania. Im szybciej, tym dla wszystkich lepiej. Dlatego daję Ani buzi, mówię jej: „kocham Cię, wrócę po Ciebie” i wychodzę. Rozstanie w poniedziałek 04.-09 i wtorek 05.09 było zadziwiająco spokojne. Przekazałam Anię żłobkowym ciociom i obyło się bez płaczu. W ciągu dnia Ania zapłakała ponoć tylko raz – podczas zasypiania na drzemkę. Środę spędziła w domu. W kolejnych dniach rozstania nie były już tak fajnie. Było coraz gorzej. Ania już wiedziała o co chodzi. Dotarło do niej co się dzieje i już w momencie wchodzenia do szatni mówiła NIE NIE. Gdy zobaczyła żłobkową ciocię przyklejała mi się do nogi lub szyi. A w piątek 08.09 nasze rozstanie polegało na odrywaniu przeczepionej do mnie szlochającej Anulki. Było mi podwójnie ciężko bo Maja była świadkiem tej sceny i też się popłakała: „Mamusiu musimy naszą Aniusię tu zostawiać?”. Choć znam Panie ze żłobka, choć wiem, że Ani jest tam dobrze, a my po prostu nie mamy innego wyjścia – to i tak okropne uczucie dla matki. Wyrzuty sumienia jak Mont Everest. Płakałam całą drogę do pracy. W tym tyg w pon 10.09 i wtorek 11.09 zawoził ją mąż i na szczęście było dużo lepiej. Środę Anulka ma wolną. A w czwartek i piątek została w domu z katarem.

W te pierwsze dwa tygodnie gdy Ania szła do żłobka poranki były ciężkie, ale za każdym razem gdy po południu odbieraliśmy Anulkę była pogodna i uśmiechnięta. W ciągu dnia ładnie się bawi, zjada obiad i samodzielnie zasypia na drzemce. Ponoć całkiem nieźle sobie radzi. Już po kilku dniach Panie oddały bidon Ani – bo Ania pije z sama z kubka! Jestem z niej taka dumna. I bez wątpienia moment odbierania jej ze żłobka jest moim ulubionym w ciągu dnia. Jej radość na mój widok – nie do opisania!

noce

W sierpniu – którym był najgorszym miesiącem pod względem nieprzespanych nocy – postanowiliśmy odstawić Ani mleko. Efekt był, choć raczej delikatny niż spektakularny. Kolejnym krokiem w kierunku spokojnej nocy dla całej rodziny było wykorzystanie faktu, że Maja wyjechała na 4 dni na wakacje i przeniesienie łóżeczka Ani do pokoju Mai. Postanowiliśmy, że gdy obudzi się w nocy nie będziemy jej  w ogóle wyciągać i zabierać  do naszego łóżka (co jak pisałam miesiąc temu – i tak kończyło się nie snem tylko 4 godzinnymi wariacjami).

Reagujemy na jej pobudkę i popłakiwanie, ale ograniczamy się do uspokajania słownego i głaskania. Zero zabierania na ręce czy do naszej sypialni. Okazało się, że to działa. Dwie noce i widzieliśmy efekty. Ania zrozumiała, że noc jest od spania w swoim łóżeczku, a nie od wygłupów w łóżku rodziców. Noce są o wiele lepsze. Zdarzyły się już 2 całkowicie przespane! A w pozostałe nawet jak Ania się budzi, to po chwili zasypia, bez picia, bez wyciągania z łóżeczka. Może to zasługa zmian (zero mleka i zmiana pokoju) a może żłobka? Nie wiem. W każdym razie Ania śpi lepiej niż w sierpniu. Nie urządza nam już 2-4 godzinnych koncertów, tylko wreszcie śpi. Jedyną zmianą na minus jest to że teraz rano budzi się o 5:30 – 6.

W pozostałych kwestiach nie zmieniło się wiele. U Ani nadal kwestia apetytu zależy od dnia. Nadal jest mało rozmowna. Nauczyła się mówić Maja, ale i tak ciągle nazywa nas jak jej się podoba, czyli głównie mama. W tym miesiącu do znudzenia zaczęła wołać AŁA. Mówi ała na wszystko: gdy jest niezadowolona, gdy Maja jej coś zabierze, gdy coś się ubrudziło, upadło, puknęło itd.

Hitem tego miesiąca była piosenka Baby Shark, którą Ania pokochała do szaleństwa. W ogóle lubi przedszkolne piosenki i wszystkie zabawy ruchowe, które przynosimy z Mają z przedszkola. Do tego Andzia notorycznie wchodzi na stół w kuchni, ściąga skarpetki i biega boso, co doprowadza mnie do szału. Uwielbia gdy opowiadamy jej o obrazkach w książkach, bawi się lalkami i wózkami, boi się komarów i robaczków. Gdy tylko słyszy słowo KOMAR lub zobaczy czarnego paprószka na podłodze cała się trzęsie i ucieka. Upomina się o mycie zębów, czasami pokazuje że chce siusiu i karze byśmy sadzali ją na Mai podkładce na sedes (już raz udało się jej tam załatwić).

Jest urodzoną aktorką. Potrafi wspaniale grać i udawać. Ma bardzo silny charakter. Doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich zalet i wie jak je wykorzystać. Jest też silna fizycznie i bardzo zawzięta. Niejednokrotnie wygrywa konflikty z Mają, które są coraz bardziej burzliwe. Ale i coraz chętniej i więcej pomaga. Coś wyrzuci, przyniesie, poda, odłoży i sprzątnie. Jest mądrą dziewczynką i rozumie wszystko co do niej mówimy, choć sprytnie wybiera sobie to, co jej się opłaca słyszeć i rozumieć.  Uwielbia wygłupy i bycie w centrum uwagi. Jest zazdrosna o Maję, z którą nie chce się mną dzielić. A ja najchętniej z nikim nie dzieliłabym się Nią. Choć czasami potrafi całe dnie marudzić płakać i się złościć – to jest przecież moją małą córeczką. Uwielbiam jej chudy brzuszek, złote loczki, przerwę między jedynkami i te łobuzerskie chochliki w oczach.

zęby: 12

przespane noce: 3

dsc_0702-kopia

15 Comments

  1. Brawo Aniu dzielna dziewczynko. Aga a napiszesz cos wiecej o organizacji w zlobku? Co musialas dostarczyc? Wszystkie dzieci spia? A jak z jedzeniem? Dzieci sa samodzielne? Nas zlobek cZeka od stycznia i jestem pelna obaw. Tez bede plakac

    • Musiałam dostarczyć Ani pieluchy, śliniaki, piżamkę, buciki na zmianę. Reszta czyli np mokre chusteczki i kremy idą z opłat. Z tego co mi wiadomo wszystkie dzieci śpią. Na pewno nie jedzą wszystkie samodzielnie, To maluszki ok 1-2 latka. Bedzie dobrze, trzymam kciuki

  2. 3 przespane noce od urodzenia? Wspolczuje Wam naprawde. Moje dzieci zaczely przesypiac cale noce od ok 3 lub 4 miesiaca zycia. Naprawde nie pamietan co to nocne wstawanie. A Wy i z Maja i z Ania macie takie pobudki. To ile juz nie spicie, prawie 4 lata? Jeszcze troche i bedzie lepiej. Trzymam kciuki zeby Ania nie chorowala

    • mam nadzieję, bo choć tak jak napisałaś że nie śpimy już ok 4 lata to niestety do zmęczenia ja nie umiem się przyzwyczaić i naprawdę marzymy o przespanych nocach. Ale takich już regularnie przespanych, a nie od święta 🙂

  3. Aga zostawiasz Anie z samym katarem w domu? Ja juz sama nie wiem co robic. Nie mamy z kim synka zostawic gdy nie idzie do zlobka, a nie kazdy katar jest choroba. Musiałabym non stop brac opieke bo jemu bez przerwy z noska leci. Prace straciłabym po miesiacu pewnie

    • Doskonale Cię rozumiem. I się zgadzam – czasami leci z nosa sama woda kilka dni i dziecko jest zdrowe. (nie raz tak mielismy, lekarz twoerdzi ze oskrzelai gardlo czyste, a katar moze być alergiczny). Ale czasami taki katar jest ewidentnie objawem choroby. Jest gesty, towarzyszy mu kaszel, chore oczka brak apetytu i kiepski humor. Wtedy zawsze staramy się robić tak by dzieci były w domu. Mamy to szczescie ze maz teraz pracuje na zmiany, moja mama też moze od czasu do czasu pomoc przy dzieciach a i moja babcia się oferuje. Dlatego choć dziewczynki na 4 tyg wrzesnia po 2 spedziły w domu nam udało się zrobić tak, że ani ja ani maz nie musielismy brac opieki.

  4. Ja zostałam z małą w domu i też mam wyrzuty sumienia, tylko innego rodzaju:)
    Jak czytam Twój wpis, to myślę, że to jednak była dobra decyzja, bo moja córcia wybitnie mamusiowa.
    Trzymam kciuki aby wszystko się ułożyło, a przede wszystkim, żeby dziewczyny nie chorowały! Śliczna łobuziara:))

  5. Też Wam współczuje nieprzespanych nocy. Mój maluszek w sobotę skończy 6 tygodni i od urodzenia miał tylko 3 gorsze noce, reszta przespana. Zjada i śpi dalej bez bujania itp.

  6. Sliczna jest, a wlosy ma po prostu boskie! 🙂

    U mnie tak bylo z corka, ze Panie musialy ja ode mnie sila odrywac. Tyle, ze w przedszkolu. A ze Bi miala juz ponad 4 lata i byla wysoka jak na swoj wiek, to niezle sceny sie odbywaly. Nieraz TRZY nauczycielki ja trzymaly, tak sie wyrywala! 😀 Po miesiacu jednak pokochala przedszkole i zostawala juz bez problemu. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *