mam 17 miesięcy

Na tą chwilę czekałam od momentu gdy w lutym zobaczyliśmy pierwsze nieśmiałe kroczki Anulki. Cztery miesiące zajęło jej oswajanie tematu, i w tym miesiącu nareszcie się doczekaliśmy  – ANIA CHODZI! Przełom nastąpił dokładnie miesiąc temu, gdy mąż odkrył, że Ania wbrew pozorom potrafi sama chodzić, ale musi myśleć, że ktoś trzyma ją za koszulkę. I tak z dnia na dzień robiła się coraz odważniejsza i pokonywała coraz większe dystanse. Stopniowo rezygnowała z raczkowania na rzecz chodzenia i teraz tupta już sobie śmiało po każdym terenie, zarówno w domu jak i ogrodzie.

Ten miesiąc był bardzo aktywny w kwestii ząbkowania. Anulce wyszły 4 zęby: dwie górne czwórki, oraz lewe dwójki, górna i dolna. Waga utrzymuje się w okolicach 10 kg. Z katarem i jedzeniem jest różnie. Gdy Andzia ząbkuje i ma katar potrafi nie jeść cały dzień. Jednak gdy jest zdrowa i nie przebijają jej się akurat żadne zęby ma duży apetyt i je całkiem ładnie. Nadal najbardziej lubi rosół, jajecznicę, danio, banany, kanapki z wędliną i precelki. Ale w tym miesiącu wreszcie odważyła się spróbować kilku nowości i zasmakowało jej rissotto, krem z cukinii oraz winogrona i truskawki. Ukradła też Mai kilka kęsów parówki i chleba z nutellą. Wiem, że to nic odżywczego, ale dla mnie każde zainteresowanie jedzeniem z jej strony to mały sukces.

W temacie mowy Ani idzie równie powoli jak z chodzeniem. W zeszłym miesiącu wszystko było nazywane „mama”. Teraz można mówić o minimalnym postępie i Anula zaczęła mówić tata i baba. Nadal dość ładnie i wyraźnie woła Aria. Naśladuje dźwięki wydawane przez psa, krowę i samochód, ale nie są one zróżnicowane tylko bardzo podobne. Są to różne wersje muczenia i mruczenia 🙂 Potrafi też pokazać jak trąbi słoń i fruwa ptaszek. Zna członków rodziny i zapytana bez problemu wskazuje palcem na odpowiednie osoby. Umie części swojego ciała i mam wrażenie że rozumie już wszystko co do niej mówimy.

Jest coraz bardziej spostrzegawcza i doskonale orientuje się w naszych codziennych rytuałach. Sama robi papa i rozdaje buziaki w odpowiednich momentach, wie jakie przedmioty do kogo należą, naśladuje różne czynności miny i zachowania po Mai. Doskonale zdaje sobie sprawę co zrobić by przyciągnąć naszą uwagę, popisuje się, wygłupia i wie jak nas rozśmieszyć i rozczulić.

Anulka nadal śpi ze swoją pieluszką bawełnianą i króliczkiem. Ostatnio lubi gdy ogląda się z nią książeczki. Na razie nie ma mowy o czytaniu ale potrafi dość długo wytrzymać i skupić uwagę gdy pokazujemy palcem i nazywamy na różne elementy ilustracji. Uwielbia zwierzęta. Psy i koty szczególnie. Mamy duży kłopot gdy kot sąsiadów postanowi pokazać się na naszym ogrodzie i Ania go zauważy. Kot po chwili znika a Andzia wrzask. Gdy jesteśmy w ogrodzie od razu idzie do naszej Arii. Wszędzie dostrzeże zwierzęta i ewidentnie ich widok sprawia jej wielką frajdę. Muzykę też lubi. Gdziekolwiek ją usłyszy od razu zaczyna tańczyć, kołysać się i tupać nogą.

Poza tym jest takim fajnym dzieckiem. Ma bardzo określony charakter. Wyrazisty i silny. Każdy po kilku minutach przebywania z nią stwierdza: ale łobuziara, aparatka, flirciara (bo kokietuje oczami) ma charakterek, chyba się z nią nie nudzicie. Tak, Anulka ma swoje za uszami. Bo jest uparta, wybuchowa, głośna, zawzięta i bardzo pewna swego. W szał wpada średnio raz na pół godziny. Potrafi mocno uderzyć, ugryźć i wydać z siebie naprawdę wysokie decybele. Nie ma opcji by choć na chwilę spuścić ją z oka. Uwielbia wchodzić po schodkach na zjeżdżalnie i zjeżdżać głową w dół. Zero strachu..mały kaskader. Kocha bawić się wodą i majstrować przy naszym odkurzaczu. Ostatnio chwila nieuwagi wystarczyła by miarką na proszek wybierała wodę z toalety.. A innym razem przysunęła sobie krzesło do kuchenki i zaglądała w garnki.. Czasami nie nadążam!

Ale jest taką pociechą, śmieszką i przylepą, że nie sposób jej nie kochać. Robi takie słodkie minki. Uwielbia się przytulać. Szczególnie ode mnie się nie odkleja gdy wracam z pracy. Ma teraz bardzo mamuśkowy etap. Gdy przekraczam próg domu, wszystko robię z nią na rękach.

Jest niesamowitym dzieckiem. Naszym ogromnym szczęściem! Nie wyobrażam sobie by mogło jej nie być, lub by mogła być inna. Ewentualnie mogłaby zacząć przesypiać noce 😉

Liczba zębów: 11

Przespane noce: 0

dsc_0011

7 Comments

  1. Zuch dziewczyna, chodzenie na nóżkach to jest to!:)
    Tez nie nadążam, za moją łobuziara, ostatnio nasz aniołek wyjął sobie ostry nóż ze zmywarki i w najlepsze poszła tacie pokazać. No i zwiewa, nie sposób z nią zrobić zakupów, czy coś załatwić. Ale nareszcie, radom, tadam- przesypia noce, czego i Wam życzę ;))

    • Ania teraz też ucieka jak coś przeskrobie i cieszy się przy tym niesamowicie 🙂 zazdroszczę przespanych nocy, mam nadzieje, że Andzia niedługo tez przestanie się budzić. Pzdrawiamy

  2. Witaj Agnieszko, czy na zdjęciu dobrze widać, że Ania ma już dłuższe włoski w pięknym miedzianym kolorze, czy to tylko odbłysk aparatu? Pewnie to nie najważniejsze, ale robi się coraz piękniejsza i z jej urokiem osobistym pewnie będziecie mieć ciężko za jakieś 16 lat:).
    Pozdrawiam serdecznie

    • Hej Patrycja. Rzeczywiscie tak wyglądają, ale tylko na zdjęciu tak wyszły. W rzeczywistości nie są rude, tylko od słoneczka z brązowych zrobiły jej się ciemny blond i widzę ze z dnia na dzien coraz bardziej jej jaśnieją. Masz rację, jeśli Ani charakter się nie zmieni będzie ciężko.. Buziaki dla Was

    • Rzeczywiście jest drobna 🙂 Ale chyba będzie wysoka 🙂 ortopedzi mówią że im później dziecko chodzi tym lepiej do ich kręgosłupa wiec może dobrze ze nasze dziewczyny tak długo raczkowały 🙂 pozdrowienia dla Twojej Mai

  3. U nas to samo: odkurzacz, woda do zabawy w każdej postaci (najwygodniej z miski psa), pisk przekraczający barierę jakiegokolwiek ludzkiego dźwięku, używany przeważnie, gdy kończy jej się cierpliwość i coś zdecydowanie za długo trwa. Jeśli chodzi o członków rodziny to „tata” jest słowem-przecinkiem, używanym milion razy dziennie. Ja nie jestem „mama”, tylko „babaje”, ale brzmi przesłodko w jej ustach.:) Cudowne z Tamarą jest to, że każdy dzień jest inny. Noc też: raz przesypia, raz się budzi i chwilę marudzi, a raz o 3 w nocy, dzień uważa za oficjalnie otwarty:)
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *