dziewczynka

Czasami w życiu mamy pojawiają się momenty, w których nagle coś do ciebie dociera i razi swoją oczywistością tak niespodziewanie i silnie jak piorun z jasnego nieba.

Ona jest duża. Tak bardzo urosła.

Córeczka, którą dopiero co  urodziłaś, pewnego dnia ma ponad 3 lata, długie włosy i mnóstwo pytań. I choć nadal mówi pocitaj mi, albo chcę koladkę, choć nadal woła cię w nocy i oplata nogami jak mała małpka gdy trzymasz ją w ramionach – już jest duża. Kiedy to się stało? Nagle zaczęła wyraźnie mówić r, butki nosi w rozmiarze 26, ma swoje obowiązki, tajemnice, gust, własne zdanie, przypomina Ci o syropach i zaskakuje tekstami typu „zakaz wstępu do tej przestrzeni” albo „to niewiarygodne!”.

A dopiero była maluszkiem..

Pierwsze tupanie nogami, obrażanie, wrzaski, pokazywanie języka i podniesiona na nas świadomie ręka – już za nami. Sławny bunt 2 latka łaskawie nas ominął, za to teraz, w wieku 3 lat mamy trudny etap. Nie mówię, że codziennie, ale jednak ostatnio coraz częściej – mimo jasnych określonych zasad, cierpliwych tłumaczeń, rozmów, próśb – w naszej codzienności pojawia się słowo kara. Walczymy również by wykorzenić z Mai roszczeniową postawę pt „masz mi..” i „musisz bo ja chce” na uprzejme poproszę i czy mogę. Maja ostatnio dość często naśladuje Anię w sprawach mało już pasujących do 3 latki, np dziwne kwiki i wrzaski, wchodzenie na stół, wyrzucanie zabawek. Coraz częściej między dziewczynkami dochodzi do rękoczynów. Maja długo pozwalała Ani się bić i ciągnąć za włosy. Teraz jej oddaje. Bywa naprawdę głośno.

Mimo tych wszystkich gorszych momentów, nie ma dnia bym się nie wzruszała i nie śmiała do łez dzięki Niej. Bo choć zdarzają się ciężkie chwile, to są w zdecydowanej mniejszości, poza tym nie trwają długo. Cierpliwością, rozmową, miłością, (a czasami w ostateczności racjonalnie wytłumaczoną i wymierzoną karą) naprawdę można wiele zdziałać i szybko zażegnać ciemne chmury i muchy w nosie. Maja ma naprawdę dobre serduszko, jest bardzo wrażliwa i rośnie nam na kochaną i mądrą, choć upartą dziewczynkę.

Tak. Ona jest już dziewczynką…

Ponad tydzień temu wspominała o kolczykach. Nie mam pojęcia skąd jej się to wzięło, bo ja nic nie mówiłam. W pierwszy dzień nie zareagowałam, ale gdy zaczynała temat jeszcze kolejne 2 dni z rzędu – odbyłyśmy rozmowę. Sprawdziłam jej uszy. Okazało się, że po 2 latach przerwy zarosła tylko jedna dziurka, ta w której była infekcja. Drugie ucho było ok. Kolczyk wszedł. Pokazałam jej w lusterku i zapytałam czy na pewno chce kolczyk w drugim uchu. Przytaknęła, powiedziała, że jest już duża i chce mieć kolczyki tak jak mama i babcia i ciocia itd. Pokazałam więc jej filmiki na YT jak to wygląda, opowiedziałam o zabiegu i w zeszłą sobotę Maja miała już oba kolczyki. Czy płakała? Tak, ok 30 sekund. Zdążyłam zapłacić, ubrać ją i gdy wyszłyśmy z salonu do auta – już było ok. Mówiła, że trochę piecze. Potem pojechaliśmy do jej kuzynostwa i przez 4 godziny zabawy z dziećmi, ani razu nie wspomniała o uchu. Następnego dnia też było wszystko ok, ale asekuracyjnie psikaliśmy octaniseptem. Widzę, że jest z siebie bardzo dumna. Natomiast zgodnie z TYM wpisem, decyzję z kolczykami u Ani podtrzymuję, na razie nie ma opcji bym przekłuła jej uszy.

oto Maja w listopadzie 2014

dsc_3879

dsc_3837

i teraz w marcu 2016

dsc_0234

dsc_0233

dsc_0232

Nie mogła być lepsza.. Dla mnie jest idealna.

6 Comments

  1. Ona jest naprawdę prześliczna. Uwielbiam na nią patrzeć i w wersji małej i większej. I cudownie się czyta, że robi się taka wrażliwa i mądra 🙂 Mam nadzieję na córeczkę, ale pewnie jak się trafi to będzie syn 😛 i nie będzie sukieneczek :<

    • Martuś dziękuję za tak wiele miłych słów. Cokolwiek się Wam „trafi” bedziesz kochać aż tchu brak 🙂 nawet jak nie bedzie sukieneczek :* pozdrawiam Cię serdecznie

  2. Podziwiam Cie za te pomysly na zdjecia. Zeby robic im co miesiac te na fotelu i teraz jeszcze porownujesz jak Majka urosla. Ale najbardziej lubie porownanie zdj Mai i Ani z zakladki siostry. Cudna beda miec pamiatke

  3. Rzeczywiscie wyrosla!!! Slicznotka mala! :*

    To prawda, ze czlowiek widzi te swoje pociechy codziennie i zazwyczaj nie zauwaza roznicy, az ktoregos dnia spojrzy „inaczej” i przezywa szok. Kiedy to malenstwo tak wyroslo!
    Do mnie ostatnio przytulila sie moja wlasna panna i jakos tak spojrzalam z gory, ze Matko Boska! Do piersi mi juz siega (wysoka jest), nie musze sie nawet bardzo schylac, zeby pocalowac czubek jej glowy. Ktora zreszta „zarzuca” zeby odgarnac wlosy, niczym rasowa krolewna. 😉 Przy odrabianiu lekcji, kiedy ja porawiam, wykloca sie, bo przeciez ona wie lepiej. Za miesiac konczy 6 lat, a taka mi sie nagle „dorosla” wydala… 🙂

    • Agatka, 6 letnia coreczka to już naprawdę duża dziewczynka 🙂 ja z jednej strony nie moge sie doczekac tego wieku, z drugiej strasznie sie boje i wiele bym dala by zatrzymac ten czas teraz. gdy Maja ma ponad 3 a Ania ponad 1 rok.. jest ciezko czasami, ale tak fajnie..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *